Ktoś mi odpowiedział na wiersz :)

saturn nienasycona

każdego dnia o dwudziestej
pierwszej jestem ministrem g.
słyszę jak on krzyk zarodków
choć nie chcę. zatykam uszy i biegnę
biegnę w stronę torebki
z której dochodzi dźwięk
alarmu.

tabletki lśnią w grzecznym rzędzie
jak mali uczniowie w ławkach:
ręce przed sobą, policzki na boki.
znów jem twoje dzieci, mówię
głośno, choć może przestanę
kiedyś – jak już mnie pokochasz
kupisz mieszkanie, od biedy
przyczepkę i zacznie się okres
wielkiego tulenia. mali straceńcy
z byłych opakowań zerkać może będą
z zazdrością na nasz
świat. na bezbronnie machanie skrzydełkami
odmacham a potem zrobię prawdziwą
kolację.

 

p. Rafał Adaszewski

Ojczyzna

kiedy dowiedzieliśmy się
na UeSGie
że to dziewczynka
dla mnie przynajmniej
dopiero wówczas stała się człowiekiem

nie ma płci, nie ma człowieka

wcześniej jakby była wzięta
z worka z argumentami
jednej ze stron wielkiego konfliktu
polipem
zygotą
częścią kobiety
źrenicą feministycznej wolności

o Jezu
co teraz
czy przyjdzie nam, ponieważ
to człowiek, biegać po mieście
rozwieszając
zdjęcia pokrojonych ciałek
krzycząc: aborcja równa się holocaust
czy przyjdzie nam wystawać
pod klinikami

zbrodniarzy

czy nam darują jedną
i drugą świadomość
słowo honoru, że chodzi
tylko o naszą córkę
a nie w ogóle

czy nam wybaczą?…
Jeszcze ta płeć
jako jakieś kryterium