Nagroda Specjalna w Konkursie im. Andrzeja Babaryko „Świat niedopowiedziany” (2016)

 

saturn nienasycona

każdego dnia o dwudziestej
pierwszej jestem ministrem g.
słyszę jak on krzyk zarodków
choć nie chcę. zatykam uszy i biegnę
biegnę w stronę torebki
z której dochodzi dźwięk
alarmu.

tabletki lśnią w grzecznym rzędzie
jak mali uczniowie w ławkach:
ręce przed sobą, policzki na boki.
znów jem twoje dzieci, mówię
głośno, choć może przestanę
kiedyś – jak już mnie pokochasz
kupisz mieszkanie, od biedy
przyczepkę i zacznie się okres
wielkiego tulenia. mali straceńcy
z byłych opakowań zerkać może będą
z zazdrością na nasz
świat. na bezbronnie machanie skrzydełkami
odmacham a potem zrobię prawdziwą
kolację.

 

długi weekend

jechaliśmy tak szybko
że na przedniej szybie pojawiły się dusze
tych co zginęli w wypadkach.
tak się zawsze zaczyna
powiedziałam, ale tylko przyspieszyłeś.
wydłubałam więc z ust
kawałki przeszłości i ostatnie słowa:
podniecają mnie mężczyźni którzy
robią pompki i noszą moje walizki
z dworca.

na odwrót było za późno, postawiłam
na godność. dzieciak z szóstego zmysłu
zaczynał swoje chore harce. liczyłam rozpaczliwie
czy wystarczy mi czasu
aby cię dobić i wystarczyło: dodałam
że od początku chodziło mi o kogoś
jak bruce w.

duchy i dzieciak, szósty zmysł
długi weekend i koniec.