III miejsce w konkursie MDK Batory „Sprostać wierszem”, Chorzów 2016

 

kręgi, kręgosłupy

od kiedy w moich plecach mieszka krzywy
nos starej wiedźmy, jej magiczne
usta szepczące runiczne zaklęcia
jestem królem persji i janem kulczykiem
rdzennym mieszkańcem manhattanu.

tak pewnie myśli natalia
która teraz tu sprząta
mówi o putinie i o butach najki za
sto złotych których na ukrainie
nije kupisz za te pijeniądze.

ja wysupłuję dla niej nieco mniej ale przynajmniej
ze wstydem. prawo moralne we mnie
w moim portfelu osobne –
jak nogi podnoszone nad mopem które
są nagle tak oddzielnie od pleców,
sprawców zdarzenia.

postanawiam że natalia będzie
w moim wierszu pokutą żalem
za grzechy sową minerwy chichotem
historii, ale ona zmienia scenariusz
i mówi patrząc w wilgotną podłogę
że za kanapą leżą moje majtki
i sukienka, całe zakurzone
proszę pani

 

kobiety na radzie pedagogicznej
obierają wspólnie ziemniaki

grube łydki nauczycielek odeszły
razem z ostatnim pterodaktylem dlatego
dziś w lśniącej lycrze wyciągają się prężą
tylko cienkie pęciny 2016.

uroda i wiotkość zmiękczają jednak
głosy, rozciągają w czasie zgłoski i sylaby.

to dlatego po kilogramie na głowę
kobiety nie doszły jeszcze do nowego
planu lekcji – śpiewały tylko o metodach
i celach machając kolorowymi
nożykami, a każda z nich
czekała na swoje solo.

od mówienia wspak na tarczy zegara
zabrakło miejsca.

ich mężczyźni oszukiwali właśnie
partnerów w biznesie
brali tabletki na nadciśnienie lub obrażali
polityka innej partii a one wciąż czekały
na swój czas, by powiedzieć
że najlepszym na to przykładem
jest ich własny
mateuszek.

mleko kapało im wtedy z oczu a ja
zgarniałam obierki i ścierałam blat i myślałam
o zmianie zawodu
zmianie płci.